Artykuł
Rozpoczął się pierwszy w historii okres wczesnego głosowania w Michigan. Pamiętaj, żeby zagłosować!
Wpis na blogu
W Michigan i w całym kraju miliony Amerykanów przygotowują się na możliwość utraty jednego z naszych najbardziej podstawowych praw w demokracji: prawa do głosowania. Wielu słyszało o ustawie Safeguard American Voter Eligibility (SAVE), projekt ustawy, który został przyjęty przez Izbę Reprezentantów, wymagałoby od wszystkich wyborców osobistego przedstawienia dokumentu potwierdzającego obywatelstwo amerykańskie – a mianowicie aktu urodzenia lub paszportu – przed zarejestrowaniem się do głosowania. To jednak tylko jeden z wielu dowodów na działania na rzecz obywatelstwa, w tym potencjalne zmiany w konstytucji, które są wymierzone w mieszkańców Michigan.
Dla wielu Amerykanów, zwłaszcza kobiet, osób niepełnosprawnych, starszych, o niskich dochodach, mieszkających na wsi lub należących do społeczności, które od dawna borykają się z systemowymi barierami utrudniającymi uczestnictwo w życiu obywatelskim, uchwalenie tego prawa miałoby katastrofalne skutki.
W wywiadach z wyborcami wyłonił się wspólny wątek: to prawo nie dotyczy bezpieczeństwa, lecz wykluczenia. Dla niektórych nazwisko nie zgadza się już z aktem urodzenia. Dla innych wizyta w urzędzie jest fizycznie niemożliwa. Te prawdziwe historie pokazują, jak dokumentacja działań na rzecz obywatelstwa pozbawiłaby praw wyborczych osoby, które poświęciły życie na zaangażowanie i wiarę w obietnicę amerykańskiej demokracji. To nie są tylko statystyki ani hipotezy. To są Twoi sąsiedzi, Twoi weterani, starsi z Twojej społeczności – ludzie, których prawo do głosowania może zniknąć za jednym pociągnięciem pióra.
Betty głosuje odkąd skończyła 18 lat. Jako matka trójki dzieci i mieszkanka Michigan, stawiła czoła wielu przeszkodom – zakrzepom krwi, które uszkodziły jej płuca, wyniszczającej chorobie zwyrodnieniowej stawów i obrzękowi limfatycznemu, który teraz zmusza ją do korzystania z balkonika i stałego dostępu do tlenu. Ale nigdy nie pozwoliła, by to wszystko powstrzymało ją od udziału w życiu demokratycznym.
Dlatego proponowane ograniczenia tak bardzo ją dotknęły.
“Głosowanie korespondencyjne to moja jedyna opcja” – mówi. “[Jeśli] te nieuzasadnione ograniczenia [zostaną] wprowadzone, udział w wyborach będzie nieosiągalny”.”
Ponieważ Betty przyjęła nazwisko męża, jej obecne nazwisko nie jest już zgodne z jej aktem urodzenia – rozbieżność ta może uniemożliwić jej rejestrację lub głosowanie. Potencjalne przepisy zobowiążą ją również do osobistego stawiennictwa w biurze urzędnika hrabstwa, mimo że nie może prowadzić samochodu i korzysta z usług transportu medycznego, który nie dowozi jej do budynków rządowych z przyczyn innych niż medyczne.
“Rozumiem motywy stojące za tym prawem” – mówi – “i obawiam się, że może mu się udać”.”
Betty nie jest osamotniona w swoich obawach. Jej córka, która również zmaga się z problemami zdrowotnymi, panicznie boi się utraty możliwości głosowania korespondencyjnego.
“Oboje płakaliśmy z tego powodu” – mówi Betty. “To nie tylko my. Moja starsza sąsiadka ma 86 lat. Jej mąż ma 88. Głosują korespondencyjnie, a on nawet nie wie, gdzie jest jego akt urodzenia. Ta sytuacja jest głęboko niepokojąca i smutna, zwłaszcza biorąc pod uwagę całą nienawiść otaczającą uzasadnienia tej zmiany”.”
Postrzega ten moment nie tylko jako osobistą walkę, ale jako szerszą niesprawiedliwość. “Jako Afroamerykanka, głosowanie jest tak ważne, ponieważ tak wiele osób walczyło o to, bym miała tę szansę” – mówi. “Nigdy nie myślałam, że zmagania mojej praprababci staną się moim doświadczeniem. Ale tak się stało”.”
Ma wiadomość dla swoich wybranych przedstawicieli: “Głosowałam na was, ponieważ wierzyłam, że będziecie bronić mojej społeczności. Ale się myliłam. Gdzie jest wasza determinacja? Czerpiemy energię z waszych działań. Jeśli uda im się zdusić głosy, będzie to oznaczać koniec Ameryki, jaką znamy”.”
Gwen głosowała w każdych wyborach odkąd skończyła 18 lat, w trzech różnych stanach, bez żadnych przeszkód. Ale jako pierwsza przyznaje, że jej bezproblemowe doświadczenie może nie być powszechne.
“Może to wynikać z przywilejów białych” – mówi. “Nie wiem, co by było inaczej, gdybym była kobietą czarnoskórą”.”
Po raz pierwszy dowiedziała się o ustawie SAVE w zeszłym roku, kiedy szczegóły Projektu 2025 zaczęły docierać do opinii publicznej. Była wściekła.
“Historycznie rzecz biorąc, w miarę dojrzewania naszej republiki rozszerzaliśmy dostęp do głosowania” – mówi Gwen. “To prawo działa w odwrotnym kierunku”.”
Choć jej dostęp do głosowania nie jest obecnie zagrożony, wyraźnie widzi, jak ustawa zniszczyłaby innych – zwłaszcza tych, z którymi pracuje na co dzień.
“Pracuję z grupami wrażliwymi” – wyjaśnia. “Znam ludzi, którzy zgubili dokumenty tożsamości lub nie mają środków ani umiejętności cyfrowych, aby dowiedzieć się, czego teraz żąda rząd. To pozbawiłoby praw wyborczych nieproporcjonalnie dużej liczby wyborców znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej”.”
Dla Gwen nie jest to tylko kwestia polityczna – to zdrada amerykańskiego postępu w kwestii praw obywatelskich.
“Kobiety i Afroamerykanie ciężko walczyli o włączenie społeczne” – mówi. “Zasługujemy na to, by mieć wpływ na to, kto nami rządzi. I nie ma wiarygodnych dowodów uzasadniających te przepisy”.”
W opinii Charlesa zmiany te grożą podwojeniem długiej historii niesprawiedliwości biurokratycznej opartej na nazwach, która ma swoje korzenie w systemowym rasizmie.
“Jestem dwa pokolenia od dzierżawcy ziemi” – mówi. “Tak wiele naszych nazwisk to imiona ‘nadane’, a te zapisy mogą być w opłakanym stanie”.”
Charles doświadczył tego bałaganu na własnej skórze. Wojsko zmusiło jego ojca do zmiany nazwiska, ale akt urodzenia nigdy nie został zaktualizowany. Później, gdy Charles próbował uregulować sprawy po śmierci ojca, przedstawiciel Ubezpieczeń Społecznych powiedział mu, że będzie musiał zmienić swoje nazwisko, ponieważ był młodszy. Dodaj do tego pomyłkę w nazwisku w akcie urodzenia siostry, a Charles jest teraz uwikłany w gąszcz dokumentów, z których wiele nie pasuje.
“Teraz mogę być zmuszony posługiwać się trzema różnymi imionami” – mówi.
Jeżeli którykolwiek z proponowanych dokumentów potwierdzających starania o obywatelstwo wejdzie w życie, błędy te mogą zagrozić jego prawu do głosowania.
Symonne jest weteranką armii, która służyła w Panamie, Pakistanie i podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej. Jest również wyborczynią, która uważa oddanie głosu zarówno za prawo, jak i obowiązek.
“Dosłownie ryzykowałam życie i poświęciłam zdrowie dla tego narodu, a oni atakują moje prawo do wypowiadania się w jakiejkolwiek sprawie” – powiedziała.
Wie z pierwszej ręki, jak trudne to może być. Przez 15 lat mieszkała za granicą i praktycznie nie mogła głosować. Żałuje tego. Teraz, z powrotem w Michigan, obserwuje, jak dowody starań o obywatelstwo grożą stworzeniem kolejnych barier, zwłaszcza dla kobiet, osób z obszarów wiejskich i wszystkich, którzy zmienili nazwisko, mają historię adopcji lub niekompletne dokumenty.
“System jest już nastawiony na białych, anglosaskich protestantów, a jeśli do nich nie należysz, na twojej drodze jest już wystarczająco dużo barier, by twój głos nie został usłyszany” – powiedziała. “To celowe działanie mające na celu pozbawienie praw wyborczych każdego, kto znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, a to, szczerze mówiąc, dotyczy wszystkich mniejszości”.”
Jest rozwiedziona i zmieniła nazwisko. Martwi się, ponieważ projekt ustawy nie precyzuje, czy jej akty urodzenia, małżeństwa i rozwodu będą uznawane za ważne dowody obywatelstwa.
“Czyli mam zaufać ludziom, którzy chcą pozbawić mnie praw, bo jestem kobietą, że będą działać w dobrej wierze i zabiorą mi dokumenty?”
Nie daje wiary twierdzeniom niektórych prawodawców, że celem ustawy jest zabezpieczenie naszych wyborów.
“Całym założeniem tej proponowanej ustawy SAVE jest zapewnienie bezpieczeństwa naszych wyborów, moim zdaniem, a to jest całkowite kłamstwo” – powiedziała Symonne. “Mamy już bezpieczne wybory. Mamy już mnóstwo lokalnych, stanowych i federalnych przepisów, regulacji i nadzoru, które gwarantują, że jedynym skutkiem tej ustawy będzie utrata tych praw”.”
Symonne uważa, że jest to część szerszego, bardzo niebezpiecznego ruchu.
“Plan Fundacji Dziedzictwa nie odzwierciedla wartości przeciętnego Amerykanina” – mówi. “Próbują wymazać kobiety takie jak ja z historii, jednocześnie ustanawiając przepisy, które pozwalają mi, a których nie mogę robić”.”
69
https://www.commoncause.org/articles/the-save-act-five-things-to-know/
39.7%
https://www.americanprogress.org/wp-content/uploads/sites/2/2025/01/SAVEact-tables.pdf
Artykuł
Artykuł
Artykuł